COVID-19 WAŻNE INFORMACJE DLA KLIENTÓW >>>
07.08.2020

Podziel się drogą

Ford uruchomił w tym roku kampanię społeczną „Podziel Się Drogą” – skierowaną zarówno do kierowców jak i do rowerzystów, a mającą na celu popularyzację dobrych zachowań wśród wszystkich uczestników dróg, promowanie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, uprzejmości, empatii i porozumienia pomiędzy kierowcami i rowerzystami.


Poniżej przedstawiamy felieton, autorstwa dr hab. Jacka Wasilewskiego, dotyczący tej akcji.

Iloma kawałkami drogi trzeba się podzielić na wakacjach?

Nadmorskie miasteczko. 25 stopni, wiatr umiarkowany.  Pan w bermudach idzie z lodem ku swojemu samochodowi, zaparkowanemu w połowie na jezdni, w połowie na chodniku. Nagle obok przemyka rower. Panu z trudem udaje się utrzymać swój lód w waflu. - Widziałeś, jak się rozpędził? I to przed skrzyżowaniem! Loda by mi odkupował! – mówi do dziecka. Dziecko jest lekko przerażone – stara się mocno trzymać lód.

W wakacyjnych miasteczkach, ze straganami wzdłuż ulic, kierowcy mają wrażenie, że się wloką, jadąc 30 km. na godzinę. Tymczasem rower jadący z tą sama prędkością się nie wlecze – wprost przeciwnie, gna, pędzi. Samochód dojeżdżający do skrzyżowania z tą prędkością traktowany jest jako ostrożny. Rowerzysta, który mknie 30 km na godzinę ku przejazdowi z pierwszeństwem - wprost przeciwnie. Tymczasem wcale nie tak łatwo w gorącym powietrzu ocenić prędkość samochodów, a zwłaszcza rowerów.

W nadmorskich czy ogólnie wakacyjnych miasteczkach rowerowo-samochodowych dzielenie się drogą jest kluczowe. 35% wypadków spowodowanych przez rowerzystów za przyczynę ma nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu, 8,5 % - niedostosowanie prędkości do warunków ruchu.

No dobrze – ale żeby się podzielić drogą, trzeba przypomnieć sobie, co rowerom wolno. Np. to, że na przejeździe dla rowerzystów rower zawsze ma pierwszeństwo, także gdy zbliża się do przejazdu na drodze, w którą my jako kierowcy chcemy skręcić. (Art. 27. 1 Prawo o ruchu drogowym)

W nadmorskich miasteczkach rzadko ruch daje możliwość wyprzedzenia rowerzysty. Przepisowa odległość od wyprzedzanego roweru to co najmniej metr, bezpiecznie jest, żeby to było 1,5 metra, a uprzejmie robić to w odległości 2 metrów (w prawie niemieckim to dziś 1,5m w mieście i 2 m. poza miastem). Przy tym rower ma prawo jechać ok. 75 cm od krawędzi jezdni.

Jeśli więc masz maniery i pierwszy wyprzedzasz rower w nadmorskim miasteczku – pokaż, że przy wyprzedzaniu warto zjechać na lewy pas. Wtedy inni pójdą za twoim przykładem i zrobią to samo. Warto, bo np. za ochlapanie rowerzysty, który w wyniku tego straci panowanie nad rowerem, można zapłacić nawet 500 złotych.

Wiem, jak trudno zachować spokój, kiedy człowiek wlecze się w korku, a rowerzysta wymija mnie z prawej. Ale ma prawo. I jeśli jadę wolno, rowerzysta nie musi zachowywać przepisowego metra. Bo nie wywróci mi samochodu swoim powiewem.

I ostatnia rzecz. Gdyby pan w bermudach zdecydował się pojechać z dzieckiem na lody rowerem, a nie byłoby chodnika - mieliby prawo jechać lewą stroną – czyli poruszać się jak piesi – to przypadek, gdy dorosły asekuruje dziecko, które nie ma jeszcze 10 lat.

Jak widać, wiele jest kawałków drogi, którymi trzeba się podzielić w nadmorskim miasteczku. Najgorsze jednak bywa dopiero przed nami, kiedy już się zatrzymamy samochodem i zaparkujemy. Jeśli jestem za kierownica, patrzę z do tyłu, zanim otworzę drzwi. Rowery jadą w odległości 75 cm od krawężnika – jeśli otworzymy drzwi za szybko, możemy zablokować drogę rowerzyście. To przyczyna wielu wypadków także w Polsce - dlatego Holendrzy, doświadczeni przez rowery, starają się otwierać drzwi sięgając za klamkę prawą ręką. Dobry nawyk, żeby nie stracić zniżek na ubezpieczenie – bo w takim wypadku to kierowca nie zachowuje szczególnej ostrożności. Gdyby rower chciał się chronić przed takimi pułapkami, musiałby jechać środkiem pasa. A przecież on też musi się podzielić drogą… 


Sprawdź listę wskazówek, które pomogą nam wszystkim bezpieczniej poruszać się po drogach. Dzięki ich znajomości każda podróż rowerem czy samochodem będzie po prostu łatwiejsza, przyjemniejsza i bezpieczniejsza… dla wszystkich.


O autorze: dr hab. Jacek Wasilewski, medioznawca i badacz kultury z Uniwersytetu Warszawskiego. Autor badań i opracowań z zakresu rozumienia kultury i perswazji społecznej, a także kilku książek o tym, jak pojmujemy i opowiadamy świat, np. Baśnie wolnego rynku, Opowieści o Polsce i in.



Aktualności i wydarzenia



Zasady i warunki Polityka prywatności Kariera